Patron szkoły- Jan Paweł II
Piątek, 09 Styczeń 2009 18:16

Karol Wojtyła przyszedł na świat w ciepły i pogodny dzień 18 V 1920 roku w Wadowicach, małym miasteczku, leżącym u podnóża Beskidu Małego. Jednym z pierwszych dźwięków, jakie usłyszał, była modlitwa dobiegająca z oddalonego o kilka kroków kościoła, gdzie trwało nabożeństwo majowe. Ojcem Karola był zawodowy wojskowy, zaś matka zajmowała się domem, poświęcając cały swój czas wychowaniu synów.   
 

Chłopcy wzrastali w atmosferze pełnej rodzinnego ciepła, miłości i spokoju. Rodzice często czytali mu – tak jak wcześniej jego starszemu o 14 lat bratu – Pismo Święte. Nie brakowało im też wieczorów z innymi ambitnymi książkami.

To właśnie rodzice – ojciec ceniący ład, dyscyplinę i pracę, a także matka, osoba z ogładą i wykształceniem – wpoili synom pierwsze prawidła wiary, sumienności i pracowitości. Jego matka była osobą bardzo chorowitą i nie doczekała sukcesów swoich dzieci. Zmarła, gdy Karol miał 9 lat, zaś jego brat, Edmund – wówczas student medycyny – 23.

Śmierć matki była dla chłopca bardzo bolesnym ciosem, jednak umocniła go w wierze. Jako gimnazjalista szedł przed lekcjami i po lekcjach do kościoła, często pielgrzymował do pobliskiej Kalwarii Zebrzydowskiej. Trzy lata po śmierci matki umarł jego ukochany brat i wówczas Karol został tylko z ojcem.

Przyszły papież był dobrym uczniem i gorliwym ministrantem. Chętnie pomagał potrzebującym. Potrafił poświęcić długie godziny na tłumaczeniu trudnych zadań z matematyki czy fizyki, ale nie pozwalał ściągać. Od najmłodszych lat strzegł uczciwości i brzydził się kłamstwem. Nieustannie pracował nad kształtowaniem swojej osobowości, stając na straży własnego sumienia. Jego pasją był sport. Często grał w piłkę nożną z rówieśnikami czy bratem, a zimą jeździł na nartach. Interesował go teatr, już jako uczeń przejawiał duże zdolności aktorskie. Tuż przed maturą wielu kolegów – widząc go często pogrążonego w modlitwie – wróżyło mu karierę duchownego.

W roku 1938 Karol Wojtyła zdał maturę, z niemałą radością przeprowadził się wraz z ojcem do Krakowa i rozpoczął studia polonistyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wkrótce jednak ten wyczekiwany przez Karola okres przerwała wojna. Już po trzech latach pobytu w Krakowie zaskoczyła go śmierć jedynego członka rodziny. Dla młodego Karola, mającego niespełna 21 lat, był to ogromny wstrząs. Został zupełnie sam. Zaczął wówczas rozważać niezgłębioną, bezkresną mądrość Boga, który daje i odbiera każdemu bez jego woli i wiedzy, wyznacza każdemu własny los…

W tym czasie pracował w kamieniołomach, działał w konspiracji, uczył się, występował w podziemnym teatrze, dużo pisał w przypływie wysokiej fali twórczej i pomagał potrzebującym. Nigdy nie walczył z bronią w ręku. Wiele czasu poświęcał też modlitwie i rozważaniom nad swoją przyszłością. Przemyślenia te zaowocowały coraz większym pragnieniem zgłębienia wiedzy teologicznej. W rok później rozpoczął studia w tajnym seminarium duchownym w Krakowie.

1 listopada 1946 roku Karol Wojtyła rozpoczął nowy etap życia – kapłaństwo.

Wkrótce potem wyjechał do Rzymu, by nadal się kształcić. W dwa lata później obronił z rewelacyjnym wynikiem swą pracę doktorską. Po powrocie do kraju pracował z młodzieżą akademicką, nie rezygnując ze swoich pasji – sportu i górskich wycieczek. Młodym ludziom imponował rozległą wiedzą, niebywałą cierpliwością i nieustanną gotowością do niesienia pomocy innym. Młody ksiądz szybko awansował w hierarchii kościelnej. W 1958 roku został mianowany biskupem, a już po 4 latach – arcybiskupem metropolitą krakowskim. Jednak jego oddanie bliźnim i wierność najwyższym ideałom w niczym nie uległy zmianie, ale jedynie umocniły się. Zauważony i coraz bardziej ceniony w gronie kardynałów otrzymywał wiele wyróżnień i dowodów uznania.

Gdy nastał dzień 16 października 1978 roku, na Stolicę Piotrową, spośród 111 kardynałów (wśród których było tylko 56 Europejczyków) wybrano 99 głosami Polaka, Karola Wojtyłę. Rozpoczynając swój pontyfikat, Karol Wojtyła przybrał imię JAN PAWEŁ II i powierzył swą przyszłość Maryi. Ten dzień zmienił los Polski i całego świata. Podczas inauguracyjnej Mszy świętej wzywał: „Nie bójcie się! Otworzyliście drzwi Chrystusowi!”. Jan Paweł II przygotował jedyną możliwą wizję nowej cywilizacji. Jest to cywilizacja miłości, cywilizacja nawróconego człowieka.

I tak rozpoczął się trud jego apostolstwa trwający ponad 26 lat. Bez wojska, bez broni, bez przemocy, ale za pomocą miłości i słowa kształtował oblicze ziemi. To on otwierał drzwi ludzkich serc, nawracał zatwardziałych grzeszników, dodawał otuchy zrozpaczonym, wskazywał drogę nadziei. To on kruszył mury nienawiści, zwyciężał zło, walczył nieustannie o pokój i godność człowieka. Był niestrudzonym pielgrzymem. Odwiedził wszystkie kontynenty, 132 kraje, ok. 900 miejscowości, a wszędzie gdzie dotarł, czekały na niego miliony kochających serc.

Jan Paweł II był wyjątkowo silnym człowiekiem. Nie zdołała pokonać go nawet kula zamachowca, która wymierzona była w niego z idealną precyzją w 1981 roku. Dotąd sprawny, wysportowany Ojciec Święty zaczął podupadać na zdrowiu. Pełnił jednak niestrudzenie swoją misję, dając światu miłość, wiarę i nadzieję. Szczególną troską otaczał dzieci i młodzież. Kierował do nich słowa trudne i wymagające. Potrafił prowadzić niezliczone tłumy po zawiłych ścieżkach ludzkiego życia. Nie oszczędzał swojego czasu, wypełniał go maksymalnie, służąc Jezusowi w drugim człowieku. Napisał wiele książek, encyklik, adhortacji, listów apostolskich. Prowadził długie rozmowy z przedstawicielami różnych wyznań i religii. Był człowiekiem sumienia. Nie bał się krytykować zła, wciąż wzywał do nawrócenia. Prawie codziennie spotykał się z wiernymi podczas audiencji generalnych.

Z biegiem lat był coraz bardziej słaby i cierpiący. Fakty te z uwagą i głębokim wzruszeniem śledził cały świat. Aż nastał 2 kwietnia 2005 roku, gdy na Placu św. Piotra w Rzymie padły słowa: „Nasz Ojciec Święty Jan Paweł II powrócił do domu Ojca”. Ludzie wówczas zamarli, poczuli się opuszczeni i bezbronni. Wkrótce potem na całej ziemi rozbrzmiały głosy modlitwy, zapłonęły niezliczone ilości świec – światełek pamięci, hołdu i wdzięczności…
 

Realizujemy projekt

 

Szukaj

Odsłon : 488158

Naszą witrynę przegląda teraz 15 gości 

 



Zapraszamy na nasz blog